01 listopada, 2016

Dlaczego zainteresowania mogą nam pomóc znaleźć lepszą pracę?

Lubię mówić, że pierwsza praca jest jak naleśnik - zawsze nieudana :) Oczywiście z przymrużeniem oka, ale w większości przypadków coś w tym jest. Gdy idziesz do nowej pracy zaraz po szkole średniej lub po studiach, masz głowę pełną ideałów, naiwnie wierzysz w moc sprawczą swoich ambicji, w szczęście do szefa, który przyjmie Cię pod swoje dojrzałe skrzydła i stanie się Twoim zawodowym mentorem. A potem upadasz na bruk z głośnym plaśnięciem i kompletnie nie wiesz jak to się mogło stać...

No stało się. W większości przypadków taki początkujący pracownik ląduje na najniższym szczeblu swojej przyszłej zawodowej kariery i jest od wszystkiego co najgorsze, czyli tzw. czarnej roboty. I w pewnym sensie dobrze, ponieważ ma niepowtarzalną szansę posmakować różnych zajęć, różnych działów i różnych charakterów swoich kolegów i koleżanek. To uczy. Uczy na przykład tego, że bywają osoby, które nie szanują nikogo niższego od nich stanowiskiem. Uczy tego, że niektórzy szefowie cierpią na brak kultury i wyznają zasadę, że pracownicy powinni pracować dla nich za uścisk dłoni. No, ostatecznie za miskę zupy. Uczy też pokory. Śmiem twierdzić, że prawdziwa natura człowieka wychodzi zawsze w sytuacji, gdy ma do czynienia z początkującym pracownikiem.

Mijają lata. Zmieniasz pracę, stanowisko. Powoli awansujesz i więcej zarabiasz. Już wiesz, że na przykład choć dobra jesteś w sprzedaży to jednak bliżej Ci do PR-u. Nadal w pracy dajesz z siebie 100%, ale po godzinach pochłaniasz materiały o PR dziesiątkami. Zapisujesz się na szkolenia. Zakładasz blog. Zaczynasz wsiąkać w obszar, który coraz bardziej Ciebie pochłania. Aż w końcu przychodzi ten moment, kiedy czujesz, że musisz wybrać, że dłużej nie dasz rady nosić na sobie tych dwóch twarzy, z jednej strony handlowca, z drugiej PRowca. Czujesz potrzebę skupienia się na jednym wiodącym temacie.

Kobietom często w podjęciu tej decyzji pomaga rodzicielstwo. W swoim otoczeniu znam kilkadziesiąt przykładów kobiet, które dotychczasowe życie zawodowe zakończyły w chwili narodzin dziecka. Po powrocie z urlopu wychowawczego chciały wrócić na ścieżkę kariery z nową kartą. Wiele z nich właśnie wtedy założyło swoje własne biznesy. Inne czas urlopu wychowawczego przeznaczyły na zdobycie nowych kwalifikacji i rozpoczęciu pracy w nowym zawodzie.

Dlaczego tak się dzieje?

Moim zdaniem to kwestia dojrzałości zawodowej. Przychodzi moment, kiedy masz poczucie, że w obecnej pracy już wszystko osiągnęłaś i nie ma już drzwi, które czekałyby na to, aż je otworzysz. Do tego dochodzi mniejsze lub większe wypalenie zawodowe. Czujesz się znudzona rutyną i powtarzalnością zadań, których w rzeczywistości nie lubisz. Albo już nie lubisz. A przynajmniej już nie z takim pożądaniem jak na początku swojej kariery zawodowej. Poza tym, umówmy się, dla wielu z nas stanowiska, które zajmujemy w wieku 30+ są często przypadkowymi stanowiskami, bo tak nam się ułożyła nasza ścieżka zawodowa.

Teraz wiemy o sobie więcej.
Teraz jesteśmy silniejsze i chętniej sięgamy po zmiany. 

Fajne jest to, że wiele z naszych zainteresowań przeobraża się w biznes. Zakładamy nasze małe działalności gospodarcze z dużo większymi szansami na powodzenie właśnie dzięki wcześniejszemu doświadczeniu zawodowemu. A to bardzo ważne. Sama dobrze pamiętam swój pierwszy biznes... wymyśliłam sobie, że będę sprzedawała bieliznę. I fajnie, pomysł zacny, tylko w tedy nie miałam bladego pojęcia o tym, że powinnam go sprzedawać z marżą ... A ja nie dość, że sprzedawałam go po cenie, jaką uzyskałam od dystrybutora, to jeszcze bez vat... Jak myślisz, dużo zarobiłam? ;)

Dlaczego zainteresowania mogą nam pomóc znaleźć lepszą pracę?

Moim zdaniem dlatego, że jest to zajęcie, w którym, im więcej mu czasu poświęcasz i zgłębiasz temat, stajesz się ekspertką tematu. Tak, wiem, strasznie wyświechtane ostatnio słowo-wszyscy zaczynają być ekspertami w swoich branżach. W efekcie mamy samych początkujących i samych ekspertów, nikogo pomiędzy.

Interesując się na przykład malowaniem paznokci, próbujesz różnych metod i materiałów, chodzisz na szkolenia, podglądasz koleżanki na Youtube, ćwiczysz i z dnia na dziej stajesz się lepsza. I nagle, gdy pewnego dnia postanawiasz znaleźć pracę w tym zawodzie, na rozmowie kwalifikacyjnej deklasujesz konkurentki. Bo nie dość, że masz cenne umiejętności, zdobyte we wcześniejszych pracach, to jeszcze robisz coś z pasją i za pasją podążasz. To właśnie takie osoby "kupują" rekruterów.

Wychodzimy na przeciw nowemu. Poznajmy nowych ludzi, nawiązujemy nowe kontakty. Jesteśmy bardziej świadome tego, czym chcemy się zajmować i podejmujemy lepsze dla nas decyzje. O ile w początkach naszego życia zawodowego najczęściej godzimy się na każdą pracę, tak na pewnym etapie to my decydujemy o tym czy ta praca, którą nam oferują, jest dla nas odpowiednia. 


W jaki sposób szukać ogłoszeń o pracę, gdy nie mamy doświadczenia?


Ja na Twoim miejscu założyłabym profil na LinkedIn i dotarła do osób, które zajmują poszukiwane przez Ciebie stanowisko lub działają w branży, która Ciebie interesuje. Zanim rzucisz się na głęboką wodę, porozmawiaj z tymi osobami, podpytaj je o charakter stanowiska, o plusy i minusy, o ewentualne możliwości dalszego rozwoju.. .w końcu musisz jakoś dotrwać do tej 60-tki... ;)

Takie rozmowy dadzą Ci twarde dane, na podstawie których zweryfikujesz wyobrażenie o tym nowym stanowisku bądź branży. Znalezienie ogłoszenia o pracę stanie się dużo łatwiejsze.

powodzenia! :)
Monika
Dziękuję, że dzielisz się tym wpisem ze znajomymi! :)

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twój komentarz:)