28 czerwca, 2016

Siła referencji - dlaczego warto zbierać referencje

Niedawno podczas porządków w moich dokumentach, znalazłam referencje, które dostałam w jednej z pierwszych firm, w której pracowałam. Piękny dokument, wydrukowany ozdobną czcionką na ozdobnym szablonie. Papier raczej z tych twardszych. I kilka prostych, ale bardzo ważnych słów, słów, które pomogły mi później otworzyć nie jedne drzwi w mojej zawodowej karierze. Dlaczego więc tak rzadko decydujemy się na to by poprosić pracodawcę o referencje? Przyznaję, że od tamtej pory moja jednosztukowa kolekcja nie powiększyła się o nowe referencyjne zdobycze, ale jak teraz o tym myślę, to uważam, że to był mój duży błąd. Dlaczego?


Dlatego, że referencje są w pewnym sensie potwierdzeniem tego, jakim jesteś pracownikiem. Ok, nie raz słyszałam zarzut, że w wielu przypadkach uzyskanie referencji nijak ma się do rzeczywistości, ponieważ najczęściej pracownik pisze je sobie sam a przełożony tylko się pod nimi podpisuje. Wiem, że tak jest i w sumie to dziwię się temu, bo jaki problem napisać te trzy zdania o osobie, z którą się pracowało i która, przynajmniej przez jakiś czas, była częścią naszej zawodowej codzienności? Tym bardziej nie rozumiem tej sytuacji, ponieważ jest to dokument, pod którym ten przełożony się podpisuje, a więc poświadcza swoim nazwiskiem coś co wyjdzie w świat. Ja na miejscu takiej osoby wolałabym jednak podpisać coś, co jest zgodne z moimi przekonaniami, ale chyba nie każdy tak myśli.

Zbieranie referencji, moim zdaniem, ma same plusy i warto to robić, ponieważ na pewno przyda się wtedy gdy zaczniesz rozglądać się za nowym miejscem pracy, ale będzie też jeszcze bardziej przydatne, gdy postanowisz całkowicie się przebranżowić, zmieniając zawód i wchodząc bez doświadczenia w nowe zawodowe środowisko. Wtedy zestaw tych referencji i opinii Twoich byłych przełożonych odegra bardzo ważną rolę w podjęciu decyzji i z dużym prawdopodobieństwem wpłynie na jej pozytywny wynik. Dużo chętniej podejmuje się ryzyko zatrudnienia nieznanej osoby, o której wiemy, że byli pracodawcy mają dobre zdanie, niż osoby, w przypadku której  musimy polegać tylko na tym, co ma do powiedzenia podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Pamiętaj, że z natury człowiek jest zwierzęciem stadnym i chętniej podejmie współpracę z kimś, kto ma sprawdzoną i potwierdzoną opinię.

Zakładając profil zawodowy w serwisie Linkedin, możesz uzupełnić go o zeskanowane referencje, czym na pewno zapunktujesz wśród rekruterów przeglądających Twój profil.
Jeśli masz chęć i trochę wolnego czasu, zachęcam do trochę bardziej kreatywnych rozwiązań - możesz założyć swój profil wizytówkę na portalu www.about.me i wykorzystywać ją w szukaniu pracy.

Twoje zawodowe referencje mogą przydać się również wtedy, gdy zdecydujesz się założyć własną działalność gospodarczą. Zachęcam Ciebie do umieszczenia wybranych dokumentów na swojej stronie internetowej - to bardzo dobry ruch na początku biznesowej drogi, gdy jeszcze nie masz zbyt wielu klientów, od których możesz uzyskać takie referencje. Przecież, tak naprawdę, nie ma znaczenia to, że wystawione zostały w nieco innej niż biznesowej relacji, przez Twojego byłego pracodawcę. Referencje są potwierdzeniem tego, że jesteś solidnym pracownikiem, sumiennie wykonujesz swoje zadania, jesteś lojalny i a tajemnice handlowe strzeżesz bardziej niż własnej lodówki. Każdy, kto je przeczyta, chętniej nawiąże z Tobą kontakt, jestem o tym przekonana :)

I na koniec zachęcam do kreatywności! :) Kto powiedział, że referencje muszą być sztywnym urzędowym dokumentem, nudnym do granic możliwości? Ja zachęcam Ciebie do zabawy, skorzystaj z dobrodziejstw nowych technologii, by przedstawić siebie z jak najlepszej strony, a przede wszystkim, żeby pokazać, że nawet coś takiego jak referencje można przedstawić w ciekawej formie.

Forma referencji zależy od wielu czynników, im lepszy kontakt z przełożonym, tym większe szanse na przygotowanie fajnego materiału. Bardzo bym chciała kiedyś zobaczyć referencje w postaci minutowego, wesołego filmiku i nie mam tu na myśli monologu zza mahoniowego biurka tylko raczej jakąś fajną scenkę sytuacyjną.

Jeśli nie chcecie pokazywać się przed szerszą publicznością, możecie nagrać podcast - to wbrew pozorom jeszcze łatwiejsze, ponieważ na upartego wystarczy Ci czuły dyktafon w telefonie i mikrofon. Potem tylko w domu podłożysz jakąś cichą i przyjemną dla ucha muzyczkę i gotowe :)
Jeśli jednak z różnych względów nie możesz przekonać pracodawcy to nietypowej formy referencji, zostaje Ci nic innego jak kartka papieru. Ale przy odrobinie kreatywności i pomysłowości, nawet ze zwykłej kartce A4 możesz wyczarować super dokument.

I wiesz co? Spróbuj odezwać się do swoich byłych pracodawców, jestem pewna, że każdy z nich chętnie po latach zamieni z Tobą kilka słów a przy okazji wystawią Ci opinię, która teraz, na tym etapie życia naprawdę bardzo ułatwi Ci zadanie.

Co o tym sądzisz? :)
Powodzenia!
Monika
Zdjęcie pochodzi z serwisu www.pixabay.com na licencji Creative Commons CC0
Dziękuję, że dzielisz się tym wpisem ze znajomymi! :)

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twój komentarz:)